Proste przepisy wegetariańskie

Sushi wegetariańskie

Tak samo jak podstawą pizzy nie jest szynka, tak i łosoś nie jest podstawą sushi. W wersji wegetariańskiej z ogórkiem, tykwą czy rzepą daikon również jest pyszne.

sushi_wegetarianskie_2_1400

Sushi wegetariańskie - potrzebne składniki

ryż do sushi (ewentualnie zwykły, który się klei)

sos do ryżu

nori (sprasowane algi morskie)

wasabi (ostry chrzan japoński)

sos sojowy

Proponowane dodatki do wyboru

awokado

ogórek

świeża rzodkiewka lub rzodkiew

dynia marynowana

marynowana rzodkiew japońska

tykwa

rzepa

kalarepa

Sushi wegetariańskie - jak zrobić?

1 Ryż wysypujemy na sitko i trzemy palcami płucząc pod bieżącą wodą przynajmniej kilkadziesiąt sekund, tak aby woda była możliwie mało mętna. Następnie namaczamy w niewielkiej ilości wody na 30-60 min (najlepiej już w naczyniu, w którym później będziemy go gotować). Poziom wody powinien być 1-2 mm ponad ryż.

2 Samego gotowania są dwie szkoły: w pierwszej gotujemy 3-5 minut i potem zostawiamy pod przykryciem aż wchłonie pozostałą wodę, w drugiej tyle ile jest napisane na opakowaniu (około 15 minut). My stosujemy coś pomiędzy. W jednym i drugim przypadku radzimy wodę odrobinę posolić, mimo iż opakowanie z ryżu do sushi tego nie sugeruje. Gotowy ryż studzimy (może być zimny lub letni), a następnie mieszamy z sosem do ryżu (na tyle żeby nabrał aromatu).

3 Stygnięcie ryżu to dobra pora na przygotowanie sobie wasabi (gdy używamy wersji w proszku), sosu sojowego oraz składników, które planujemy umieścić wewnątrz sushi. Samo wasabi najlepiej rozrobić palcem w możliwie małym naczynku.

4 W przygotowaniu dodatków nie ma dużej filozofii. Co świeże to myjemy. Awokado obieramy. Wszystko kroimy na cienkie paski lub fryteczki. Im cieńsze tym lepiej — łatwiej będzie dobrać ilość i ładniej wygląda.

5 Gdy ryż już wystygł a składniki są gotowe – pora na najtrudniejszą część – zawijanie. Sushi najlepiej zwijać na małej macie, jednak bez niej też można sobie poradzić. Zakładając, że jednak matę mamy — wykładamy na nią listek nori (tymi lekkimi nacięciami na wprost, stroną chropowatą do góry). Ryż wykładamy na pół do ¾ całego listka (my raczej w okolicach połowy), zostawiając margines u góry. Krawędź najbardziej od nas oddaloną warto posmarować wasabi dla smaku oraz żeby się skleiło. Na ryż (na 1/3-1/2 długości) wykładamy rządkiem dynię, rzodkiewkę, ewentualnie awokado lub inne składniki. Następnie zwijamy — klasycznie za pomocą maty (co pozwala skutecznie ugnieść rolkę na końcu) lub palcami (my tak wolimy). Teraz pozostało tylko pokroić na kawałki, do czego przydatny będzie możliwie ostry nóż bez ząbków oraz płaska i twarda powierzchnia.

6 Gotowe kawałki zjadamy maczając w sosie sojowym. Można też posmarować dodatkowo wasabi, jeśli ktoś woli ostrzejsze. Można jeść pałeczkami, ale palcami wszystko smakuje najlepiej. :-)

Niezbędnik do sushi – porady dotyczące zakupu

  • Wasabi — można kupić w kilku postaciach, np. jako „pasta” w tubce. My jednak najbardziej polecamy w postaci suchego proszku, który rozrabia się z wodą. Takie wasabi ma tę zaletę, że się praktycznie nie psuje, nie zsycha, ma długą datę ważności, a poziom ostrości można sobie regulować odpowiednimi proporcjami dodanej wody.
  • Ryż — najlepszy będzie specjalny ryż do sushi, dostępny w niektórych supermarketach czy sklepach rodzaju „Kuchnie świata”, „Smaki świata”. Jest on delikatny i odpowiednio się klei. Można jednak próbować ze zwykłym ryżem (nie parboiled, bo ten się nie klei), jednak różnica jest mocno zauważalna.
  • Sos do ryżu — wbrew pozorom jest to bardzo ważny składnik, bez niego ryż będzie smakował dość typowo dla polskiej kuchni, czyli w tym przypadku źle. Można próbować go zrobić samemu z octu ryżowego, cukru i soli, ale zapach gotowanego octu jest mocno odstraszający i może być ciężko dobrać proporcje. Dlatego polecamy gotowy w butelce (jak na zdjęciu), będzie dużo prościej. Można kupić również oryginalne japońskie sosy (np. w proszku), ale nie mieliśmy okazji przetestować.
  • Nori — zwykle kupuje się w paczkach po 10 listków, co powinno kosztować 8-10 PLN. Jeśli ktoś się jednak wkręcił w sushi, to warto zainteresować się większymi paczkami (w markecie czy na allegro) — wychodzi sporo taniej za sztukę. Ciężko doradzić konkretną markę, przy zakupie trzeba zwracać uwagę na liczbę listków oraz ich grubość (żeby się nie pokruszyły).
  • Sos sojowy — stosunkowo łatwy do kupienia, my używamy marki Tao-Tao lub Kikkoman, jednak nie udało nam się zauważyć jakiejś dużej różnicy w stosunku do innych. Chociaż tutaj pewnie zdania będą podzielone.

Uwagi i wariacje

  • Składniki zawijane w środku to sprawa dość dowolna. Na pewno dobrze jeszcze sprawdza się ogórek i tykwa, średnio szparagi, a źle jajka i mango.
  • Do sushi można sobie dokupić kilka dodatkowych rzeczy, np. specjalny (ostry!) nóż czy talerzyki ze specjalnym otworkiem na sos sojowy.
  • Warto wypróbować sos sojowy ciemny, ma dużo bardziej wyrazisty smak. Nam ostatnio najbardziej podchodzi mieszanka sosu jasnego i ciemnego.
  • Tykwę i rzodkiew japońską najłatwiej kupić w sklepach typu „kuchnie świata”. Jeśli kupimy za dużo, nadmiar można zamrozić i wykorzystać później.